12.01.2012

Dzień jak nie co dzień


pod wieloma względami jednym z takich dni, było wczoraj
pobudka wcześnie rano i telefony (nigdy ten, na który czekam), i zdjęcia
Wiśniewski Michał 'flirciarsko' uśmiechał się do mnie nienaturalnie białymi zębami
fascynujący mnie Robert Więckiewicz /niczym Wałęsa/ uścisnął mi dłoń
i jeszcze Wajda dumnie pozujący do zdjęć
zjadłam bigos (zresztą pyszny), który odbijał mi się do końca dnia
byłam też na sali operacyjnej, na szczęście (tym razem) 'służbowo'
cały dzień w pośpiechu, w korkach wymieniając się tylko 'fakami' z innymi kierującymi kierowcami
przyjaciółka znudzona wysłuchała moich dla niej życzeń urodzinowych
a mój 'prywatny student fotografii' przyniósł mi pyszną herbatę

7 komentarzy

  1. ale farciarz ja też chcę być..

    OdpowiedzUsuń
  2. możesz nie zgapiać lustrzanych wrzutów na bloga??

    ;)

    Ja widziałem Więckiewicza wczoraj, ale nie uścisnął mi dłoni. całe 145 minut filmu.

    OdpowiedzUsuń
  3. prywatny student fotografii... ładnie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lokalny Artysto!:) to takie tylko moje marne naśladownictwo.. gdzie mi do Ciebie?! nawet nie mam wbudowanej lampy błyskowej;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień w sam raz na tyle fajny by pstryknąć Więckiewicza z ekipą i wylądować w "Dużym Kadrze" ;) Ale rzeczywiście podobny!! W ogóle to trzymam kciuki za ten film. Żeby był co najmniej tak dobry jak "Czarny czwartek" Bez zbędnego patosu. Suche fakty.
    naskrajulasu

    OdpowiedzUsuń
  6. dziewczynkozaparatami!:) - dążenie do ideału nie jest grzechem

    ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy