15.12.2011

najpyszniejsze na świecie!


Ojciec nauczył mnie jak nie wypaść z drogi na ostrym zakręcie - w pewnym momencie trzeba dodać gazu; myć grzebienie i lustra;
czytać gazety i oglądać wiadomości; nigdy nie polubiłam łesternów i diskopolo; że w niedzielę trzeba chodzić do kościoła, bo jak to wygląda?! co ludzie powiedzą?!; i już od małego - ciężkiej pracy, też wiele innych rzeczy/zachowań, o których wolałabym wcale nie wiedzieć;
od Mamy nauczyłam się jak kochać i 'szanować'.. czasem przez łzy; doić krowy; i jak się przyrządza kluski ziemniaczane;
nigdy nie nauczyłam się palić papierosów.

4 komentarze

  1. rany boskie... zapałałam chęcią spałaszowania zawartości tego talerza...

    OdpowiedzUsuń
  2. oo... a ja znam to z wersją makaronową i koniecznie pieprzu na wierzchu;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sluuuchaj,
    Zyczenia serdeczne juz sfinteczne:)
    Zeby swiat byl przychylny dla Twojego "obiektywu".
    Da sie wytrawac w Holanexie, dzieki blogowaniu innych.

    P.s.

    Kluski ziemniaczne sa dla mnie przecierakami:)
    Plus bialy ser, skawrki i boooczek...

    Kibicuje we wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  4. tak, jedyne co mam w sobie z Kujawiaka poza 1/4 genów spod Bydgoszczy, to miłość do klusek ziemniaczanych oraz stalowy zoladek do wchloniecia ich w ilościach paru misek (nie miseczek).
    heh, w koncu to rodzinne danie, zawsze serwowane na moj powrot do Gdańska ^^

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy