04.07.2011

9 komentarzy

  1. Czy jest jakieś głębsze przesłanie fotografowania zdechłych ptaków, kotów i innych ...? :)
    Pytam, bo męczy mnie to w drugiej kolejności za fotografowaniem swojego jedzenia... ?:)
    Zawsze doszukuję sie w tym jakiejś głębi, ale może niepotrzebnie..?

    OdpowiedzUsuń
  2. blog, trochę jak pamiętnik - pokazuje momenty autora. Każdy zwraca na coś bardziej uwagę niż -tak jak wróbelek ma jedną nóżkę bardziej niż drugą. Badania pokazały, że mężczyźni AUTOMATYCZNIE rzucają okiem na tzw. babskie dupy, choć jest też grupa obserwujących męskie dupy - ich też szanujmy, ale nie o tym tu wzmianka: RD współżyje z chwilami w których konsumuje - oraz z elementami, które po prostu są wyraźne i je widać (śpiący gołąb, kot..). Mnie bardziej męczy winietowanie, które zacząłem uważać za swojego rodzaju manierę wśród młodych fotografów, głównie dokumentujących. Męczy mnie ta winietka oj męczy, ale ten blog to takie "święto Renaty", a nie jakieś misterne portfolio, zatem świętujmy wraz nią, cieszmy się (każdy sam)

    pozdrawiam C.W-T

    OdpowiedzUsuń
  3. "(śpiący gołąb, kot..)" - ładne, tak właśnie o nich myślę:)
    jeśli męczę - to przepraszam!!
    winieta jest, jak widać, taka 'wada' obiektywu (przy dużej dziurze i pełnej matrycy), nie żaden fotoszop!
    miło, że czasem ktoś tu zagląda, ale to co tu zamieszczam jest jak najbardziej 'moje', tym bardziej zrozumiałe, że może męczyć.(;)
    nie zarabiam na tym żadnej kasy, więc nie stracę jeśli Ci bardziej umęczeni darują sobie mnie i mojego bloga.
    z serdecznym pozdrowieniem! R;)

    OdpowiedzUsuń
  4. pytanie mnie męczylo nie blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm... ponoć najgorsze co może być to obrażać się na czytelników... :)
    Marcin - mnie tez męczyło pytanie, ale dostałem reprymendę od autorki... :)
    Milczenie jest jednak złotem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja się nie obrażam:)
    mówię tylko że " co tu zamieszczam jest jak najbardziej 'moje', tym bardziej zrozumiałe, że może męczyć.(;) " (przyznaje, źle zrozumiałam Twoje pytanie, ale się nie obrażam:)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy