08.12.2010

środa

1426 z kolei środa w moim życiu,
z samego rana naszła mnie myśl, że fajnie byłoby mieć dziecko,
dziś jak nigdy wcześniej dotarło do mnie jak kruche, nieprzewidywalne i niesprawiedliwe jest życie,
znów płakałam.. wzruszona i przytłoczona wracając ze zdjęć,
wieczorem spotkałam tańczących walca, ludzi na przystanku,
pierwszy raz w życiu byłam u manicurzystki,
udało mi się uniknąć 'kanarów',
chcąc dodzwonić się do mamy, telefon odebrał ojciec,
dziś (na chwile) zgasła moja 'droga do nieba',
a Rudy znów marzł pod klatką, tym razem w śniegu.

6 komentarzy

  1. Tak się składa, że mnie ta myśl naszła dzisiaj, a właściwie wczoraj dokładnie o godzinie 13.59, kiedy robiłem pierwsze zdjęcia córce moich przyjaciół. Dzisiaj jest mój 9857 dzień na świecie. Ciekawe ile z tych tysięcy można było przeżyć inaczej... Szkoda, że życie to nie film, ani wywiad w tv, bo chyba tylko tam ludzie nigdy niczego nie żałują :(

    OdpowiedzUsuń
  2. jesteś dla mnie inspiracją.

    OdpowiedzUsuń
  3. jakiś ciężki temat prasowy dzisiaj?
    I mean: "znów płakałam.. wzruszona i przytłoczona wracając ze zdjęć".

    pozdrawiam,

    Kuba

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma mojego komentarza. Awaria na łączach?

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy