01.10.2010


współlokatorek się nie wybiera:/ (tzn ja nie wybierałam)
jedna rozmawia ze sobą, z drugą rozmawiam poprzez kartki na lodówce, trzecia z nami nie mieszka..
ja toleruje ich skarpety za moim oknem, one moją głośną muzykę i nie tylko;)
sprzątamy jak kto chce i nigdy nie ma problemu z opuszczaniem deski w toalecie..
bez emocji, ale też bez kłótni.. jak w starym dobrym małżeństwie..

3 komentarze

Obserwatorzy