17.08.2010


truskawkowa galaretka.. na poprawę nastroju..
nie działa..

7 komentarzy

  1. Kurcze jakoś smutkiem powiało :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Galaretka? Na poprawę nastroju? Na poprawę nastroju to tabliczka czekolady, albo wiadro lodów. Mnie zwykle pomaga zmywanie naczyń ze słuchawkami na uszach. Jak tak sobie pozmywam i pośpiewam na całe gardło i sąsiadów tym śpiewem podenerwuję, to zaraz czuję się ZEN.
    Zjadłabym galaretki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś były gorące kubki knorra, owocowe. Wersja truskawkowa, z makaronem - i świat stawał się lepszy. Teraz już ich nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy ktoś może publicznie wyjaśnić o co chodzi z tym ekshibicjonistycznym pokazywaniem swojego talerza?

    OdpowiedzUsuń
  5. No,że tak pociągnę, czemu nie np.: codzienne mycie zębów...? ...mycie twarzy...?... sikanie...?

    Dlaczego żarcie..? Nie wyglądasz na miłośniczkę talerza.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale wyglądam na taką co nie potrafi gotować..
    nie lubię,
    nie wiem, tak po prostu zaczęłam fotografować to co samej udaje mi się przygotować.. tyle.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy