23.07.2010

gorąco i słabo mi

na stacji paliw (nie ważne której) już przy kasie pani się mnie pyta:
"a karciocha na punkciochy jest?!", nie ma - mówię, na co ona: "to pinek poproszę".
długo po tym do siebie dochodziłam..
aż tu nagle zjawia się panna z wielkim aparatem (po szkole fotograficznej:/) i nie rozumie podstawowych pytań o światło, czas, co to przysłona..
a przecież wszyscy robią zdjęcia, bo mogą, lubią i UMIĄ tak jak śpiewać..

3 komentarze

  1. rzeczywiscie dwa bolesne uderzenia
    w pelni rozumiem

    OdpowiedzUsuń
  2. c'est la vie - ale kojarzy mi się to ze słowami, mojego dziadka, który opisał swój zawód (kolegą) w ten sposób: Jurek, nie chodzi o wódkę - to jakby gołą dupą w twarz dostać. -tu: każdy też ma dupę i zimnego plaskacza może znienacka posłać. Ja chciałbym mieć wielki aparat (fotograficzny), z pozdrowieniami cichy trala lala -t w ó r c z o ś c i.

    OdpowiedzUsuń
  3. wiatry wieją, drzewa szumią, ci umieją, tamci umią...

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy