20.04.2010

mój ostatni obiad


z uwagi na to, ile kosztuje oglądających mojego bloga, śledzenie przygotowywanych przeze mnie "potraw"
i ile muszę się przez to nasłuchać (na nic moje tłumaczenia),
postanowiłam, że już nie będę.. a szkoda, bo gotuję coraz lepiej..

8 komentarzy

  1. Ja tam lubię zaglądać Ci do talerza i zgadywać ;) to raczej jest jajko... a na brzegach coś jakby boczek... ale mogą też być suszone pomidory... no pycha przecież :)

    OdpowiedzUsuń
  2. że umrę jak będę tak jadła.. a że niby nie umrę jak będę jadła więcej warzyw?
    jem przecież ziemniaki, wszystko co z ziemniaków..

    OdpowiedzUsuń
  3. Mozna umrzec nie jedzac nic.
    Slyszalem historie o jednym facecie z Brooklyn'u co umarl, bo zjadl za duzo.
    Slyszalem tez o innym, z Indii, co pije tylko wode i daje rade.

    A chcialem napisac, ze powinnas kontynuowac, bo jak sama zauwazylas, jest coraz lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. i racja- ziemniak to jarzyna przecież..a weźmy np. placki: ziemniaki i cebulka czyli warzywa! albo frytki - warzywa! chipsy - warzywa! dżem - owoce ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. piję też wino tworzone z pasją i starannością z WINOGRON dojrzewających w słonecznych winnicach Kalifornii..

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy